|
Jeden z naszych dziennikarzy postanowił sprawdzić, jak niektóre znane firmy nabijają w przysłowiową butelkę nowych pracowników. Padło na firmę Nestle Waters - Dar Natury z siedzibą w Warszawie, a mającą swój oddział w Suchym Lesie pod Poznaniem. Jeśli szukacie pracy przeczytajcie uważnie, by ustrzec się firm takich jak ta...
W połowie listopada w portalu pracuj.pl pojawiło się ogłoszenie, które informowało że firma Nastle Waters - Dar Natury z siedzibą w Warszawie poszukuje Regionalnego Koordynatora ds. Klientów Kluczowych do swojego oddziału pod Poznaniem - czyli w Suchym Lesie.
Ogłoszenie brzmiało ciekawie, dlatego postanowiliśmy to sprawdzić. Dziennikarz nasz nawet nie ukrył w swoim CV faktu, że pracuje dla Digital Media - właściciela Twojego Radia. Został zaproszony na rozmowę kwalifikacyjną, która odbyła się na początku grudnia 2009r. Z rozmowy tej wywnioskować dało się, że Nestle Waters rzeczywiście poszukuje kandydata na wspomniane w ogłoszeniu stanowisko. Rozmowa składać miała się z 3 etapów, a zatrudnienie wynikające z umowy o pracę od nowego roku. Pierwszy etap rozmowy kwalifikacyjnej nie był jakimś wyszukanym chwytem HR - standardowa rozmowa o pracę, ze standardowymi pytaniami. Po tygodniu od spotkania człowiek nasz otrzymał telefon, że został zakwalifikowany do drugiego etapu. Kolejna rozmowa kilka dni później. Tym razem prowadzącą była pani z działu HR. Pytania podobne jak wcześniej, ale niespodzianka - test psychologiczny, który również nie był niczym wyszukanym. Nasz człowiek poradził sobie z nimi bez problemów. Odpowiedź miała być przed Świętami.
22 grudnia 2009 koło południa dziennikarz nasz dostaje telefon - zakwalifikował się do 3. etapu. Rozmowa kolejnego dnia - a właściwie nie rozmowa, a zaproponowanie już właściwych warunków.
W siedzibie Nestle Waters - Dar Natury w Suchym Lesie przywitał nas ten sam pan, którego mieliśmy okazję poznać na pierwszej rozmowie - dyrektor handlowy. Zapytał czy jego wypowiedź ma być ładnie ubrana w słowa, czy ma powiedzieć prosto z mostu to, co ma do powiedzenia. Dziennikarz Twojego Radia wybrał drugą opcję. Podczas kilku kolejnych minut dowiedział się, że niestety pomimo tego, że przeszedł wszystkie etapy i jest bardzo ciekawą dla firmy Nestle Waters osobą, posadę o którą się ubiegał dostał ktoś inny, ale żeby wyjść naprzeciw i dać szansę tak ciekawemu człowiekowi firma Nestle Waters zaproponuje kandydatowi inną posadę - handlowca. Nasz człowiek zaciekawiony i zarazem zszokowany tym oświadczeniem poprosił o kilka szczegółów. Dowiedział się z nich, że zakres obowiązków na proponowanym przez firmę Nestle stanowisku jest identyczny jak w ogłoszeniu dotyczącym stanowiska, które otrzymał już ktoś inny, z tą różnicą że w przypadku pracy handlowca pracownik otrzyma mniejsze plany sprzedażowe i obsługiwać będzie mniejsze firmy.
Umowa o pracę na czas próbny - 3 miesięcy z wynagrodzeniem 1200 zł (netto), a więc dużo niższe aniżeli podane przez kandydata oczekiwane wynagrodzenie. Dodatkowo firma gwarantuje samochód Renault Kangoo, którym pracownik może dojeżdżać do/i z pracy, pokrywając prywatne kilometry z własnej kieszeni. Firma nie gwarantowała też żadnej bazy klientów. Nowo zatrudniona osoba musiała sama ją sobie zbudować. Żadnych więcej informacji nie udało się uzyskać na spotkaniu, dlatego chwilę po z naszego redakcyjnego komputera dziennikarz nasz wysłał maila z prośbą o więcej informacji:
"Panie Sebastianie
Ponieważ dzisiejsze spotkanie troszkę mnie zaskoczyło, nie wiem czy wszystko dobrze zrozumiałem.
Bardzo proszę o potwierdzenie lub sprostowanie, jeśli będę się gdzieś mylić. Mam też kilka pytań.
Podsumowując – zaproponowane przez Państwa stanowisko gwarantuje, czy obejmuje:
1. Umowa o pracę na czas określony – próbny 3 miesięcy z wynagrodzeniem 1800 zł BRUTTO (czyli ok 1200 zł netto)
2. Praca polega na zawieraniu umów z nowymi klientami (bez fizycznej dostawy tym klientom butli z wodą).
3. Po rozpoczęciu pracy nie otrzymuję od firmy żadnej bazy klientów, którzy będą przypisani do mojej osoby, a którymi należy się opiekować. Opieram się tylko na klientach pozyskanych przez siebie.
4. Z narzędzi pracy firma oferuje telefon oraz samochód, przypisany do handlowca, z możliwością dojazdu do/z domu.
5. Miejsce pracy – określony region Poznania (bez wewnętrznej konkurencji innego pracownika).
A teraz pytanie:
1. W jaki sposób naliczane oraz wypłacane są prowizje i jakiego rzędu są to kwoty? (nie wiem czy zależy to od fizycznie sprzedanej ilości wody, umowy, etc…)
2. Czy możliwe jest przesłanie przez Pana przykładowego planu miesięcznego dla handlowca? Zanim podejmę decyzję chciałbym móc ocenić swoje możliwości, by niepotrzebnie nie narażać zarówno Państwa jak i swojej osoby na stratę czasu.
3. Czy mógłbym poprosić o szczegółowy opis stanowiska oraz zakres obowiązków? Zapewne Państwa kadry dysponują takimi opisami.
4. Czy w ramach umową o pracę firma gwarantuje jakieś dodatkowe świadczenia socjalne? Jeśli tak to jakie?
Pozdrawiam, raz jeszcze życząc wesołych Świąt"
Na odpowiedź nie musieliśmy długo czekać, ale niestety nie przyszła ona do nas w formie pisemnej. Kilka minut po wysłaniu maila dziennikarz nasz otrzymał telefon od dyrektora handlowego Nestle Waters.
Pan dyrektor początkowo poinformował, że nie rozumie o co chodzi. Kiedy pracownik nasz wytłumaczył, że przed podjęciem pracy prosi o szczegóły dotyczące nowej oferty pan Sebastian dostał furii informując, że jak śmie na tym etapie pytać o takie rzeczy i że wymaga zapewnień że nie będzie musiał dostarczać wody do klientów, a jedynie prowadzić z nimi rozmowy handlowe; że nie powinno obchodzić go jaki jest system prowizyjny oraz jakie pieniądze uda się w ten sposób zarobić. Wszystkie pozostałe warunki będą przedstawione dopiero PO podpisaniu umowy i tak naprawdę nie robimy żadnej łaski firmie Nestle, bo na nasze miejsce jest kilkadziesiąt innych kandydatów.
Jaki wniosek? Firma Nestle Waters daje atrakcyjne ogłoszenie do gazety, które podziałać ma jako wabik kusząc ciekawych ludzi, pomimo tego że tak naprawdę szuka parobków, których wyposaży w pełne po brzegi wody Renault Kangoo, zapłaci 1200 zł i będzie kazała sprzedawać tę wodę w okolicy. Oto przykład nabijania w butelkę kandydatów do pracy kusząc ciekawą propozycją, a dając w zamian pracę poniżej przeciętnej i to zarówno pod względem wynagrodzenia, jak i warunków pracy.
Poza tym pamiętajcie że istnieje strona, na której sprawdzić możecie przyszłego pracodawcę na podstawie opinii wyrażonych przez innych, którzy pracowali w tej firmie:
www.gowork.pl
|